Czy sterydy i doping są szkodliwe dla męskiej płodności?

Sterydy mają za zadanie poprawić wydolność organizmu, jak i przyspieszyć wzrost tkanki mięśniowej. Tym samym dzięki nim możliwe staje się uzyskanie lepszych rezultatów podczas intensywnych treningów. Jednakże, jak to się mówi, każdy kij ma dwa końce. Nadmierne ilości branych sterydów, mogą jednakże nie być obojętne dla stanu zdrowia i zamiast pomóc – zrujnować karierę. Mógł się o tym przekonać chociażby Lance Armstrong, sławny kolarz i siedmiokrotny zwycięzca wyścigu Tour dr France, który w roku 2013 przyznał się oficjalnie do zażywania dopingujących środków (kortyzon, testosteron czy też erytropoetyna). Sportowiec ten dostał dożywotni zakaz brania udziału we współzawodnictwie sportowym. Międzynarodowa Unia Kolarska pozbawiła go także wszelkich zdobytych przez lata kariery tytułów. Doping poza sportową karierą, może niewątpliwie zniszczyć także stan zdrowia. Wielu panów nawet nie zastanawia się nad negatywnymi efektami zastosowania środków dopingujących. W końcu przychodzi jednakże chwila, kiedy chcą powiększyć swoją rodzinę. I tutaj zaczynają pojawiać się pewne problemy. 

W jaki sposób sterydy oddziałują na organizm? 

Sterydy mogą mieć dosyć szerokie możliwości zastosowania w zakresie medycyny. Są pomocne w przypadku leczenia chorób stawów, schorzeń skóry, astmy czy też stanów zapalnych. Z uwagi na to, iż przyczyniają się także do szybkiego rozrostu tkanki mięśniowej i zwiększają wydolność organizmu, sięgają po nie także osoby uprawiające sport. Prawdziwym królem pośród dopingujących środków, jest niewątpliwie testosteron. Do anabolicznych sterydów zalicza się jednakże również insulinę, hormony wzrostu i estrogeny. Niestety nierzadko to co jest pomocne na jedno, może szkodzić przy tym na drugie. I tak jest także z omawianymi sterydami. Te środki, mimo wielu bardzo pozytywnych właściwości mogą wywoływać także sporo efektów ubocznych. Mężczyźni, którzy nadużywają tak zwanych anabolików nierzadko mają niskie parametry nasienia i w związku z tym problemy z zapłodnieniem partnerki, z którą pragną mieć potomka. 

Sterydy są wrogiem numer 1 dla męskiej płodności 

Przeprowadzone przez naukowców badania pokazały, iż używanie dopingu zmniejsza znacząco liczbę plemników w nasieniu, jak i znacząco je osłabia (plemniki dużo wolniej się poruszają). Dzieje się tak z uwagi na to, iż anaboliczne sterydy mają właściwości podobne do testosteronu. Naturalnie wymieniony hormon produkowany jest w jądrach i odpowiada między innymi właśnie za kondycję męskiego nasienia. Testosteron krąży w całym organizmie, mając wpływ na jego funkcjonowanie i wygląd zewnętrzny. To dzięki testosteronowi mężczyźni posiadają wszystko to co jest męskie, w tym także większe mięśnie. Poziom wymienionego hormonu jest ściśle kontrolowany przez mózg. Kiedy będzie go zbyt mało, mózg prześlę sygnał do jąder, aby te zwiększyły jego produkcję. Z kolei zaś, kiedy testosteronu będzie nazbyt dużo, jądra otrzymają od mózgu sygnał, żeby spowalniać jego tworzenie. 

Jeśli mężczyzna przyjmuje sterydy anaboliczne z zewnątrz, mechanizmy odpowiedzialne za utrzymanie hormonalnej równowagi w organizmie podlegają zachwianiu. Jądra nie produkują wówczas naturalnego testosteronu, zaś hormonalny balans podlega rozchwianiu. Tymczasem razem ze spadkiem poziomu naturalnego testosteronu dochodzi do diametralnego obniżenia płodności męskiej. Regularne przyjmowanie dopingu prowadzić może także do obkurczania się jąder i zmniejszenia ilości wyprodukowanej w ciągu doby spermy. Poza tym, występować mogą także zaburzenia erekcji i impotencja. 

Czy utrata płodności w związku z braniem sterydów jest odwracalna? 

Takie pytanie zadaje sobie wielu panów, którzy korzystają z dopingu. Niestety nie sposób udzielić na nie jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależeć będzie od tego, jak długi czas i w jakich ilościach mężczyzna brał środki dopingujące. Jeżeli krótko i w małych ilościach, to już po upływie kilku miesięcy od chwili ich odstawienia, parametry spermy winny ulec znaczącej poprawie. Jeśli zaś brał sterydy od długiego czasu, to organizm może potrzebować nawet kilkunastu miesięcy celem dojścia do siebie. 

Leave a Reply